Opis
Royal Canin to marka, która żywienie traktuje bardziej jak recepturę dietetyczną niż listę apetycznych surowców. Royal Canin Mini Puppy w sosie to mokra karma opracowana pod potrzeby rosnących szczeniąt ras małych, z dodatkiem DHA i kompleksu witaminowego. Sprawdzamy, jak wypada tam, gdzie u szczeniaka liczy się najbardziej, i gdzie potyka się na składzie.
Recenzja Dogfan
Royal Canin Mini Puppy pokazuje w pigułce, za co tę markę się chwali i za co krytykuje. Od strony żywieniowej karma jest przemyślana pod rosnące szczenię małej rasy. Zawiera dodane DHA, kluczowe dla rozwoju mózgu i wzroku, kompleks witamin C i E wspierający dopiero kształtującą się odporność, prebiotyki i drożdże dbające o mikrobiotę jelit, a mikroelementy podano częściowo w formie chelatów. Do tego dochodzi tekstura kawałków dopasowana do małego pyszczka oraz receptura ściśle przypisana do wieku i wielkości psa, poparta zapleczem badawczym producenta.
Problem zaczyna się przy liście surowców. Podstawą są mięso i produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego, podane bez gatunku i bez procentu, więc nie sposób ocenić, co dokładnie i w jakiej ilości trafiło do karmy. Do tego dochodzą nieokreślone zboża oraz produkty uboczne pochodzenia roślinnego, czyli tanie wypełniacze o niskiej wartości. Jak na karmę dla wymagającego okresu wzrostu brak choćby jednego nazwanego mięsa jest istotną słabością, zwłaszcza że składniki zwierzęce oparto na produktach ubocznych.
W analizie karma wypada poprawnie, bo białko w suchej masie sięga około 38,5%, tłuszcz jest odpowiednio wysoki dla szczenięcia, a popiół umiarkowany. To jednak liczby, które przy tak ogólnikowym składzie niewiele mówią o jakości surowców. Zwraca też uwagę stosunkowo wysoka cena, wyraźnie przewyższająca to, czego można by oczekiwać po składzie.
W ostatecznym rozrachunku Royal Canin Mini Puppy w sosie to karma dwóch prędkości, bo z jednej strony ma bardzo dobrze zaprojektowaną część odżywczą i funkcjonalną, ważną dla prawidłowego rozwoju szczeniaka, a z drugiej opiera się na nieprzejrzystym, ubocznym składzie bez nazwanego mięsa. Dla opiekuna, który ceni zaplecze dietetyczne marki i mieszane żywienie z suchą karmą, może być wygodnym wyborem, ale pod względem jakości i przejrzystości surowców ustępuje karmom z wysokim, dokładnie nazwanym udziałem mięsa.
Skład
Kolejność jak na etykiecie: pierwsze składniki stanowią największą część karmy.
- Mięso i produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego
- oleje i tłuszcze
- zboża
- produkty uboczne pochodzenia roślinnego
- substancje mineralne
- drożdże
Pierwsze w składzie jest mięso i produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego, czyli podstawa karmy i jednocześnie jej najsłabszy punkt pod względem przejrzystości. Producent nie podaje ani gatunku zwierzęcia, ani żadnego procentu, a określenie produkty uboczne oznacza części inne niż mięso mięśniowe, o zmiennej i trudnej do oceny jakości. Dla szczeniaka mogą to być zarówno wartościowe podroby, jak i tanie frakcje, ale opiekun nie ma jak tego zweryfikować, co jest istotną wadą składu.
Następne są oleje i tłuszcze - źródło skoncentrowanej energii i kwasów tłuszczowych, w tym dodanego DHA ważnego dla rozwoju mózgu szczenięcia. Sam dodatek jest korzystny, ale producent nie precyzuje pochodzenia tłuszczu, więc i tu brakuje przejrzystości.
Na trzecim miejscu znajdują się zboża, węglowodanowe źródło energii i błonnika, których gatunku producent nie ujawnia. W karmie dla szczeniaka pełnią rolę taniego nośnika energii, dopuszczalnego, ale mało wartościowego, zwłaszcza że nie wiadomo, o jakie zboża chodzi.
Potem mamy kolejną niewiadomą, czyli produkty uboczne pochodzenia roślinnego - ogólnikowo opisany dodatek roślinny, najczęściej pełniący funkcję błonnika lub wypełniacza. To składnik o niskiej wartości odżywczej i kolejny nieprzejrzysty punkt receptury.
Substancje mineralne uzupełniające dietę o pierwiastki, których nie pokryją same surowce. To potrzebny element pełnoporcjowej karmy, a jego formy wypadają tu przyzwoicie, bo obok tlenków i siarczanów są też chelaty.
Drożdże mamy na ostatnim miejscu, to naturalne źródło prebiotyków, w tym mannanooligosacharydów, oraz witamin z grupy B, wspierające mikrobiotę jelitową i odporność. To sensowny, funkcjonalny dodatek, istotny dla rozwijającego się przewodu pokarmowego szczenięcia.
Składniki analityczne
| Białko surowe | 8% |
|---|---|
| Tłuszcz surowy | 6% |
| Popiół surowy | 1,9% |
| Włókno surowe | 1% |
| Wilgotność | 79,2% |
| Kwasy tłuszczowe omega-3DHA | 0,045% |
Dodatki dietetyczne
- Witamina D3 (cholekalcyferol)140 j.m.
- witamina E (octan alfa-tokoferylu)150 mg
- witamina C100 mg
- żelazo (siarczan żelaza)5 mg
- jod (jodan wapnia)0,3 mg
- miedź (siarczan i chelat miedzi)2,4 mg
- mangan (tlenek, siarczan i chelat manganu)1,5 mg
- cynk (tlenek, siarczan i chelat cynku)15 mg
Dodatek technologiczny
- klinoptylolit pochodzenia osadowego2 g
Zalety
- dodatek DHA i kwasów omega-3 (0,045%), kluczowych dla rozwoju mózgu i wzroku szczenięcia
- kompleks witamin C i E wspierający rozwijającą się odporność
- prebiotyki i drożdże wspierające mikrobiotę jelitową
- mikroelementy częściowo w formie chelatów
Wady
- bardzo mało przejrzysty skład, bo mięso i produkty uboczne podano bez gatunku i bez procentu
- oparcie na produktach ubocznych zwierzęcych i roślinnych oraz nieokreślonych zbożach
- brak jakiegokolwiek nazwanego mięsa, mimo że to karma dla wymagającego okresu wzrostu
- stosunkowo wysoka cena jak na jakość użytych surowców
Opinie użytkowników
Ta karma nie ma jeszcze opinii użytkowników.
Podziel się doświadczeniem – pomożesz innym właścicielom wybrać karmę.




